Menu

Urzeczona

Kontynuacja bloga istniejącego od kwietnia 2016 do lutego 2018.Refleksje, przemyślenia, zapisy obserwacji.Przepisy kulinarne i opinie o odwiedzanych kawiarniach.Amatorskie recenzje książek.

Kawa z mlekiem: Cukiernia Jagiellońska

urzeczona

Cukiernia1

Kolejne niepozornie wyglądające miejsce na mapie Krakowa, które łatwo zignorować, minąć i nie zwrócić na nie uwagi. Jakiś czas temu sama je minęłam, nie wstąpiłam do środka, lecz zwróciłam uwagę na witrynę Cukierni Jagiellońskiej przy ulicy… a to niespodziewajka!... Jagiellońskiej, gdyż na szybie napisano: „Nie, nie mamy WiFi, porozmawiajcie ze sobą”. Zrobiłam zdjęcie uroczemu i jakże aktualnemu dziś napisowi i poszłam dalej.

Jednak przyszedł czas, że zaczęłam mijać tę cukiernię niemal codziennie. Wreszcie weszłam do środka, lecz nadal nic nie kupiłam. Później wstąpiłam po raz drugi i tym razem pozwoliłam sobie na duże ciastko owsiane. Gdy raz go spróbowałam, stało się stałym elementem mojej diety przynajmniej kilka razy w tygodniu. Było smaczne i niezbyt słodkie. Innym razem spróbowałam również kapuśniaczka. Okazał się całkiem smaczny, acz nie wybitnie zapadający w pamięć. Był po prostu w porządku.

Wszystko to jednak jadałam w biegu – wpadałam, kupowałam i szłam dalej. Przyszedł jednak czas, gdy wreszcie mogłam usiąść przy jednym ze stolików i na spokojnie odetchnąć i się rozsmakować. Było to przy okazji 3. rocznicy naszego związku. Zasmakowałam w szarlotce, a On w szarlotce i pischingerze. Było smacznie, naprawdę.

Dopiero jednak ostatnio spróbowałam kawy w istniejącej od 1933 roku Cukierni Jagiellońskiej. Poszłyśmy z Koleżanką na sobotnie pogaduchy przy ciachu. Ja zamówiłam kawę z mlekiem, szarlotkę z kruszonką oraz babeczkę z serem w środku. Ciasto było smaczne, kawa też niczego sobie. D. również była zadowolona ze swojej kremówki.

Tym, co urzeka w cukierni przy Jagiellońskiej jest ten przedwojenny klimat, który nie wynika ze sztucznej stylizacji. Tam tak po prostu jest. Te stoliki, witryna, lada cukierni przywołują na myśl cukiernie, które znam z seriali i filmów, których akcja dzieje się w latach międzywojnia oraz II wojny światowej. Skromne wnętrze, proste stoliki i krzesła, minimalistyczny wystrój, lecz jednocześnie dość przytulny.

Państwo z obsługi (nie wiem, być może miałam do czynienia również z właścicielami cukierni) są sympatyczni i uprzejmi oraz uśmiechnięci. Stanowi to niewątpliwie kolejny atut, obok przystępnych cen.

Na pewno będę tu jeszcze niejednokrotnie wracać.

Cukiernia2

© Urzeczona
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci